Mały Wielki powrót

Witam po miesięcznej nieobecności (eh matury) na szczęście już po wszystkim (no może z wyjątkiem egzaminu zawodowego, ale do tego jeszcze 3 tygodnie).

Dzisiaj jako luźniejszy temat wezmę na tapetę Ubuntu i dawno nie odświeżany cykl To mnie wkurza.
Więc co mnie wkurza w Ubuntu (część można odnieść do innych distro) ?

1. Dlaczego wciąż działa ociężale ? Gnome, bez efektów Compizowskich, a przewijanie tekstowych stron www odbywa się skokowo (niezależnie od przeglądarki; na Xfce jest nieco lepiej). No żesz … Przecież przeglądanie www to nie jest renderowanie grafiki 3D! Poza tym otworzenie więcej niż 10 zakładek powoduje ogromne lagowanie przeglądarki. Nie muszę chyba mówić że na XP wszystko działa szybko i sprawnie, nawet przy 20-25 zakładkach strony reagują natychmiast, a nie freezują na 5 sekund.

2.  Dlaczego aplikacje z gui uruchamiane z prawami roota są tak cholernie brzydkie?!  No kurde, mamy XXI wiek, Compiz Fusion pięknie ożywia desktop, a tu takie kwiatki. Jakbym patrzył na system sprzed 15 lat. Ok, może to i detal, ale tak mnie od dawna kłuje w oczy, że szok. * To samo z menu Opery.

3. Dlaczego obraz jest przesunięty w prawo ? Ile edycji ŁubudUbuntu/Debiana nie miałem zawsze był z tym problem na moim Flatronie. Ustawiam rozdzielczość 1152×864 @ 72Hz (co też czasem sprawia problemy), restart X-ów i oglądam czarny pasek z lewej strony i nieoglądam minutnika w zegarku. Podobno problem znany, ale wciąż nie naprawiony (podobno winny jest Xorg, ale nie wnikam).

4. Dlaczego odtwarzanie muzyki jest obarczone wiecznymi skokami i przerwami ? Co bym nie robił, gdy próbuję zrobić cokolwiek innego (nawet głupie otwarcie programu czy ściąganie paczek z repo), grająca w tle muzyka wiecznie się przycina. Czy to normalne ? Czy to jest system wielowątkowy z roku 2009? Na dodatek odgrywanie kolejnych utworów odbywa się z ewidentną półsekundową przerwą. Może nie miałoby to dla mnie większego znaczenia gdyby nie to, że większość płyt jakich słucham (już pomijam koncertowe nagrania) mają kolejne utwory ‚połączone’ i słyszalna w nich przerwa cholernie razi.

To tak na szybko, jak sobie jeszcze coś przypomnę nie omieszkam dopisać.

Kiedy po dłuższej przerwie odpalę Linuxa jestem pozotywnie nastawiony, bo z czasem zapominam o tych wadach i wciąż mam nadzieję, że jednak zrobię przeprowadzkę, ale po 15 minutach po raz wtóry przypominam sobie o tych jakże mnie wkurzających problemach i ze złością i żalem jednocześnie robię shutdown i wracam do Windowsa…

PS. Proszę nie odebrać tego postu jako ataku na GNU/Linuksa ani faworyzowania Windowsa, jedynie chciałem wyrazić swoje zdanie na ten temat i wsazać błędy które mnie irytują. Nie mam najmniejszej chęci wywołać kolejnego flamewara.

* Tak tak, zaraz odezwą się panowie od konfiguracji i powiedzą, że żaden problem – wystarczy coś doinstalować, gdzieś wrzucić,  skonfigurować i będzie pięknie – ale nie poto dostaję gotowy produkt (darmowy co prawda, ale zawsze), żeby tracić czas na jego dostosowanie do stanu używalności – i nie mówię tu o personalizacji do moich własnych upodobań, ale żeby system wyglądał i działał jak finalny a nie beta.

Advertisements

komentarze 2 to “Mały Wielki powrót”

  1. mazdac Says:

    nie będę odkrywczy, ale z niekompilowanych fajnym distrem (ale dla zaawansowanych – złóź sobie sam) jest arch, wycięty idealnie do naszych potrzeb.

    • mQ Says:

      No niby tak, ale póki co przeraża mnie nieco wizja zawiłej konfiguracji. Chociaż kto wie, może i skuszę się w końcu mam dużo wolnego czasu 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: